Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Bye bye - Goodbye damage od Garniera

Dzisiaj recenzja blogerskiego hitu. Odżywki wszech-czasów. Nie polubiłam jej tak bardzo, że nie chce mi się nawet o niej pisać. Mimo wszystko nie potrafiłabym sobie odmówić wylewania jadu i żali w Internetach. Stąd dzisiejszy oczojebny post.


Jej opakowanie jest przepiękne. Nie od dziś wiadomo, że wszystko, co jest błyszczące/wyraziste/ładne dużo szybciej ląduje w zakupowym koszyku. Nie jestem wyjątkiem - pomarańczowa żarówa skusiła i mnie, więc jak każda szanująca się sroka przywlekłam tę odżywkę do swojego gniazda. Ponadto w słuszności mojego wyboru utwierdziły mnie przelatujące mi przez głowę liczne blogowe peany ku czci tego produktu.

Już przy pierwszym myciu włosów stwierdziłam, że ta odżywka nie jest dla mnie. Nie chciała się rozprowadzać i od razu zostawiła moje włosy w dziwnym stanie. Wydawały mi się ostre, szorstkie. Po spłukaniu i wysuszeniu czupryny to wrażenie zniknęło, ale wcale nie było lepiej. Włosy straciły resztki swojej żałosnej objętości, co więcej - dużo szybciej się przetłuszczały. Im dalej w las, tym więcej drzew. W połowie opakowania dałam sobie spokój, wyglądałam na bardziej ulizaną niż Elvis.

Poza tym, producent zapewnia, że odżywka ma w tydzień naprawiać ROK uszkodzeń włosów. Włosy wyglądają lepiej/zdrowiej (od razu po myciu i pomijam oklapnięcie), ale do ponownego umycia głowy. U mnie - PUFF - prawie jak wehikuł czasu. Cofamy, naprawiamy, cofamy, naprawiamy.


Odżywka być może da niezły efekt wygładzenia i nada się do włosów przesuszonych, spalonych lub puszących się. Lub grubych albo gęstych. Ja takich nie mam, więc podziękuję i pożegnam się. Mam nadzieję, że więcej się nie spotkamy.
~ Natalia

Zobacz też:

9 komentarzy:

  1. Szkoda, że się nie spisała.
    Pokładałam w tej serii większe nadzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze a już myślałam że jest dobra, tyle pochwał, jednak jej nie kupię, mam dość chwytów marketingowych. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm nie miałam ciekawe jakby się u mnie spisała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "jak każda szanująca się sroka przywlekłam tę odżywkę do swojego gniazda"... You made my day :D
    PS Druga sroka pozdrawia ;)
    A tak na serio to nie miałam tej odżywki, bo jakoś mnie nie kusi, wolę moje sprawdzone produkty do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo tej recenzji, kiedyś ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, ze niektórym przypadła do gustu, może u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  6. Ciekawiła mnie, bo do tej pory czytałam jedyne jej pochlebne recenzje. Na szczęście Twoja powstrzymała mnie przed zakupem. Moje włosy też mają żałosna objętośc, więc pewnie też bym jej nie polubiła

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi się bardzo spodobała ta odżywka :D Po nieużywaniu całe lato silikonów na włosy (pomijając specjalne okazje) zobaczyłam niebo na głowie :D Silikonowelove :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałam, ale po tym co piszą dziewczyny to też mnie nie powaliła i też podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin