Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Baza pod cienie Ingrid

Nie ma róży bez kolców, dnia bez zachodu słońca i cieni do powiek bez bazy pod nie. Taką zasadą zaczęłam kierować się odkąd zaczęłam regularnie używać cieni. Dzisiaj pokażę wam tanią bazę, może nie idealną, ale działającą.


Baza pod cienie Ingrid, bo o niej mowa, to produkt, który ma za zadanie przedłużanie trwałości cieni i zapobieganie zbieraniu się ich w załamaniach powiek. Producent zapewnia, że dzięki tej bazie kolory stają się bardziej nasycone. Za słoiczek o wadze 6,5g zapłacimy ok. 7-9zł np. na allegro. Opakowanie bazy jest ładne, ale średnio wygodne. Słoiczek jest za wysoki, a otwór za mały, przez co przy dużym zużyciu produktu nabieranie go palcem staje się utrudnione. Baza ma kolor beżowy i konsystencję eyelinera w żelu.

Nie ukrywam, że po pierwszym użyciu tej bazy byłam zła na siebie, ze nie zainwestowałam od razu w coś droższego. Była sucha, twarda, tępa, ciężko się ją nabierało. Na powiece tworzyła grudki i rolowała się. Używanie jej było wręcz niemożliwe. Szczęśliwie okazało się, że taka była tylko wierzchnia warstwa bazy. Po starciu jej okazało się, że reszta jest miękka. Rozprowadzania jej na powiece trzeba się nauczyć, łatwo nałożyć zbyt mało lub zbyt dużo. Najlepiej nabrać odpowiednią ilość produktu, rozgrzać go na palcach i dobrze rozetrzeć. Baza dzięki swojej barwie delikatnie wyrównuje koloryt skóry. Niestety nie zauważyłam wzmocnienia kolorów cieni. Baza jednak znacznie przedłużyła trwałość makijażu. Cienie nie rolują się i wytrzymują cały dzień nie wymagając poprawek. Produkt jest bardzo wydajny, używam go codziennie od 3 miesięcy, nie zużyłam nawet 1/3 opakowania.


Aktualnie jest to produkt, którego używam codziennie. Chociaż ma swoje wady i początkowo się z nim męczyłam, to koniec końców dobrze spełnia swoją rolę.
~ Natalia

Zobacz też:

17 komentarzy:

  1. całkiem fajny sie wydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa ta baza, szkoda, że wierzchnia warstwa jest taka toporna, ale koniec końców kosmetyk wypada pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ta wierzchnia warstwa by zraziła :D Na razie używam bazy z Paese i jestem bardzo zadowolona, chyba nie będę szukać innej już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma sensu, skoro jesteś zadowolona :)

      Usuń
  4. Myślę, że swoją przygodę z bazami zacznę od innego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze znajdą się lepsze i mniej wymagające :D

      Usuń
  5. w drodze do mnie jest baza Deni Carte która podobno jest fajna... zobaczymy :) mam z Anonu ale cienie się rolują więc ląduje w koszu :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam bazę z Grashki - lubię ją ;)
    fajnie wydobywa głębię koloru cieni i przedłuża ich trwałość ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej bazy nigdy nie miałam. Póki co mam Hean i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie podbija kolorów cieni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja teraz zabieram się za testowanie bazy z avonu ale ta mnie pozytywnie zaskoczyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojj tak, nie ma cieni bez bazy pod nie! U mnie to samo zwłaszcza, że moje powieki się przetłuszczają:) Tej bazy jeszcze nie próbowałam, ale uwielbiam z Hean:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam swoją bazę od Paese kupioną chyba za niecałe 9zł w ciemno na allegro i jestem bardzo zadowolona! Chociaż jak się skończy chcę spróbować jakiejś innej ;) ale raczej nie tej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niedawno zaczęłam przygodę z bazami pod cienie i teraz nie wyobrażam sobie jak mogłam jej wcześniej nie używać :)

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin