Jak dbam o paznokcie i skórki?

Ostatnio często spotykam się z pytaniami o to, co robię moim paznokciom, że wyglądają tak, jak wyglądają. Dzisiaj kilka słów wyjaśnienia i kosmetyki, których używałam przez ostatni miesiąc.


Całkiem niedawno moje paznokcie były w opłakanym stanie. Łamały się, nie rosły, rozdwajały się nawet do połowy długości i zadzierały po bokach. Malowałam je jednak, bo lubię... poza tym znacznie lepiej wyglądały z lakierem na sobie. Jeśli prześledzicie moje wcześniejsze zdobienia (na przykład KLIK1 i KLIK2), to zauważycie, że ich długość nie powala na kolana. Oczywiście pomalowane nie wyglądają najgorzej, ale pod lakierem krył się horror. Nie chcę nawet liczyć, ile wydalam na odżywki i suplementy. Wszystko to jak krew w piach.


Ogólnie morał jest taki, że idealny kosmetyk sam Cię znajdzie. Tak było ze mną. Pewnego dnia do moich drzwi zabębnił kurier i przyniósł mi pudełko dobroci od Czterech Pór Roku. W nim znalazły się te dwa kosmetyki - żel do skórek i odżywka do paznokci. O produktach nie słyszałam wcześniej, ale firmę znałam bardzo dobrze (a kto nie zna...).


Oba produkty to pisaki z pędzelkami, zapewniającymi wygodną aplikację. Produkt wydobywamy poprzez przekręcenie końcówki. Wręcz niemożliwe jest przypadkowe wydobycie zbyt dużej ilości kosmetyku... no nie da się. Ich zatyczki zakończone są kopytkami, których można użyć do odsuwania skórek.

Jeśli popatrzycie na skład odżywki, to zaraz po parafinie znajdziecie w nim oliwę z oliwek, olej sezamowy, olej awokado, olej arganowy, olej kukurydziany, olej z róży rdzawej, olej rycynowy, witaminę E, hydrolat z liści rozmarynu i olej z nasion słonecznika. Po drodze przypałętał się żel krzemionkowy i związki zapachowe (odżywka naprawdę ładnie pachnie). Możecie powiedzieć, że nie robi to na was wrażenia. I tak nikt wam nie uwierzy. Z kolei żel do usuwania skórek ma skład krótki i prosty - woda, gliceryna, ekstrakt z aloesu, wodorotlenek potasu (normalny składnik produktów tego typu) i karbomer (zagęstnik).


Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć, jak wyglądają moje paznokcie po czterech miesiącach regularnego stosowania odżywki (taka długość to dla mnie maksimum, więc regularnie je spiłowuję). Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam było to, że zaczęły rosnąć w szalonym tempie. Początkowo jeszcze się rozdwajały, ale z upływem czasu zaczęły wyglądać i zachowywać się zupełnie inaczej niż dotychczas. Nie łamią się, nie zadzierają, a rozdwojonych końcówek można szukać w nieskończoność - po prostu ich nie ma. Jak paznokcie innego człowieka. Teraz nie mam na co narzekać.


Jeśli chodzi o żel do usuwania skórek - również spełnił moje oczekiwania. Różnica między nim, a używanym przeze mnie do tej pory preparatem Wibo (niebieski) jest ogromna. Ten od Czterech Pór Roku dobrze zmiękcza skórki, nawilża je i nie podrażnia (nawet przy drobnych rankach). Dodatkowym atutem jest kopytko, o którym wspominałam wcześniej - pełen zestaw w jednym opakowaniu. Moje skórki są jednak miękkie i podatne. Jeśli wasze są inne, to ten produkt może dla was być zbyt delikatny.


Jedyną rzeczą, która mi nie odpowiada jest to, że opakowania obu kosmetyków są identyczne. Mają co prawda nadrukowane nazwy, ale te, jak widać, łatwo się ścierają. Mimo tej drobnej wady, zaliczam OBA do grona moich ulubieńców. I nie planuję testowania niczego nowego.
~ Natalia

Zobacz też: