Olej arganowy z Manufaktury Aptecznej

Czy któraś z was nie słyszała jeszcze o cudownych właściwościach oleju arganowego? Nie da się ukryć, że od jakiegoś czasu robi on prawdziwą furorę w kosmetyce. Produkty do pielęgnacji, a także kosmetyki kolorowe z tym składnikiem wyrastają na sklepowych półkach jak grzyby po deszczu.


Oleju arganowego zaczęłam używać stosunkowo niedawno. Wiązałam z nim duże nadzieje, zwłaszcza, jeśli chodzi o jego wpływ na włosy. Tym bardziej ucieszyłam się z produktu, który widzicie na zdjęciach. Pochodzi on z Manufaktury Aptecznej i można kupić go w wielu aptekach na terenie kraju (także w Internecie). Buteleczka taka, jak na zdjęciach, kosztuje ok. 40zł. Produkt posiada certyfikaty EcoCert, EU Organic Farming oraz USDA Organic. W składzie nie znajdziemy nic poza olejem arganowym.


Olej dostajemy w szklanej butelce z ciemnego szkła, które zapobiega negatywnemu działaniu światła słonecznego na kosmetyk. Sam olej jest dość gęsty, o neutralnym zapachu. Początkowo nakładałam go na włosy, ale efekty nie były dla mnie zadowalające. Po kilku pierwszych użyciach były miękkie, ale z czasem zaczęły sprawiać wrażenie ciężkich i nieświeżych... po prostu nieprzyjemnych w dotyku i widoku. Olej najlepiej sprawdził się u mnie dodawany do glinek - ładnie nawilżał cerę i opóźniał ich wysychanie, zapobiegając uczuciu ciągnięcia. Czasem też wmasowuję parę kropel w wilgotną twarz lub mieszam go z lżejszym balsamem do ciała. Do twarzy stosuję go jednak w większych odstępach czasu, bo zauważyłam, ze przy intensywniejszym używaniu lekko zapycha mi pory.


Myślę, że ten olej będzie wybawieniem dla tych z was, które mają suchą lub dojrzałą skórę. Mnie jednak zawiódł efekt olejowania włosów. Myślę, że nadal będę szukać ulubionego oleju.
Używałyście oleju arganowego? Jak się u was sprawdził?
~ Natalia

Zobacz też: