Lakier piaskowo-brokatowy od Wibo | Glamour Sand nr 2

Wszystkie nowości lakierowe docierają do mnie z ogromnym opóźnieniem. Głównie dlatego, że powtarzam sobie, że wcale ich nie potrzebuję. Ten lakier kupiłam, kiedy stał w szafie jako ostatni z tej serii, przy karteczce z napisem "cena na do widzenia". Był to więc najwyższy czas.

Muszę jednak przyznać, że piaski nigdy specjalnie mnie nie pociągały. Oglądałam zdjęcia na blogach, czasem komentowałam i zachwycałam się nimi, ale żaden nie spodobał mi się na tyle, by go kupić. Ten ze zdjęcia, numer dwa, pięknie błyszczał i kusił niską ceną (3zł).

Lakier ten, poza piaskowym wykończeniem, oferuje nam dodatkowo tonę różowego i niebieskiego brokatu. Wygląda świetnie - mieni się raz na jeden, raz na drugi kolor. Malowanie nie sprawia trudności. Lakier nie jest rzadki, nie rozlewa się na skórki. Dodatkowo ma dość szeroki, ścięty na prosto pędzelek. Dwie warstwy, które moim zdaniem są niezbędne, wysychają błyskawicznie.

Zmywanie tego lakieru to istny koszmar. Każda z was z pewnością męczyła się nie raz z lakierem brokatowym - tutaj jest jeszcze piasek w gratisie. Folia aluminiowa nie załatwia sprawy tak do końca i trzeba się trochę pomęczyć, żeby usunąć ten lakier z paznokci. Gdyby to chociaż szło w parze z trwałością... Niestety u mnie ta emalia nie wytrzymuje zbyt długo - trzeciego, czasem drugiego dnia zaczyna odpryskiwać na końcach.

Może to i dobrze? Najgorsza dla mnie w tym lakierze jest jego faktura - szorstka, chropowata, nieprzyjemna. Kto by chciał coś takiego na paznokciach? Na pewno nie ja - przyzwyczajona jestem do gładkich, błyszczących lakierów i już. Dlatego też czasem pokrywałam ten piasek topem, chociaż skracał jego już i tak żałosne życie o połowę - wydobywał kolor i nieco łagodził jego teksturę. Tylko gdzie tu sens - kupić lakier piaskowy i wygładzać go top coatem?

Tutaj kończy się moja "przygoda" z cudami tego typu. A wy lubicie piaskowe lakiery? Miałyście jakąś emalię z tej serii od Wibo?

~ Natalia

Zobacz też: