Wibo - Summer Extreme Nails nr 531

Coś z lakierowymi zieleniami zawsze jest nie tak. Albo są zgniłe, albo neonowe, albo zbyt rozjaśnione... a gdy już mają odpowiedni kolor, to mają tragiczne wykończenie. W końcu udało mi się jednak kupić prawdziwą, piękną, wiosenną zieleń. No i koniec, zakochałam się... w lakierze do paznokci.

Rossmannowe promocje mają to do siebie, że pomimo szalonych tłumów, przepychanek i trzech kosmetyków na krzyż w szafach, zawsze można upolować jakąś perełkę, na którą normalnie nie zwróciłybyśmy uwagi. Dla mnie był to lakier Wibo z serii Summer Extreme Nails, numer 531 - soczysta zieleń ze shimmerem o nieco bardziej nasyconej barwie. Cena - 7zł za 8,5ml.

Opakowanie duże, ciężkie, szklane, a do tego prostokątna zakrętka. Jedyne, co może być dla niektórych niewygodne, to cienki, ścięty na prosto pędzelek. Sama emalia jest dość rzadka, ale nie na tyle, żeby sprawiać jakieś większe trudności przy malowaniu. Lakier nie "ucieka" spod pędzelka, nie rozlewa się na skórki. Pomimo swojej konsystencji dobrze kryje - przy jednej warstwie delikatnie prześwitują końcówki, ale myślę, że mniej wymagające z was przymkną na to oko. Ja, na poniższych zdjęciach, mam dwie warstwy emalii.

Emalia, zasychając, zamienia się w żelka - robi się gumowata i ciągnąca. Raczej wyklucza to wszelkie poprawki otarć i zadrapań - lepiej zmyć lakier i pomalować paznokieć od nowa. Zauważyłam jednak, że lakiery o takich właściwościach dłużej utrzymują się na moich paznokciach. W przypadku tej zieleni otarcia końcówek pojawiły się dopiero po pięciu dniach. Zmywanie odbywa się bez problemu - lakier ładnie schodzi, nie pozostawiając po sobie drobinek. Niestety nie wiem, jak wpływa na płytkę paznokcia, bo zawsze pod lakier kładę bazę.

Jak dla mnie to najlepszy lakier od Wibo i na pewno często będzie gościć na moich paznokciach w tym roku.

Jak wam się podoba? Znacie inne, ładne, zielone lakiery? Używałyście już emalii Wibo z tej serii?

~ Natalia

Zobacz też: