Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

ByeBra, czyli alternatywa dla biustonosza

Całkiem niedawno otrzymałam bardzo ciekawą propozycję przetestowania plastrów ByeBra. Produkt nie był mi obcy, bo czytałam o nim u Cathy oraz Whatki, które wypowiadały się na jego temat bardzo pozytywnie. Z chęcią przyjęłam ofertę i tydzień później stałam się posiadaczką plastrów ByeBra w rozmiarze A-C.


W płaskim kartoniku znalazłam cztery pary lifterów (czyli naklejek, które przykleja się na górnej części piersi i podciąga do góry) oraz tyle samo nalepek na sutki. Co do tych drugich miałam pewne wątpliwości, ale jak się okazało - klej nie jest na całej ich powierzchni. Zestawy takich "biustonoszy" można zakupić w sklepie internetowym RKLingerie i można wybierać spośród trzech dostępnych rozmiarów - dla miseczek A-C, D-F oraz F-H. Cena waha się, w zależności od rozmiaru, od 99 do 119zł.


Początkowo miałam kilka obaw. Przede wszystkim - czy naklejki nie będą się zwijać? Otóż nie będą. Są bardzo lekkie i dopasowują się do ciała. Liftery są giętkie, przezroczyste. Z kolei naklejki na sutki są jedwabne, co mnie zaskoczyło - bardzo gładkie i miękkie, przez co nie trzeba się obawiać o to, że będą widoczne spod ubrania. Aplikacja ich jest bardzo prosta. Bardzo pomocna była w niej instrukcja umieszczona z tyłu opakowania. Przyznam, że bałam się, że nie będę umiała poprawnie przykleić naklejek, ale udało się idealnie już za pierwszym razem - jest to po prostu banalne. I całe szczęście, bo naklejki są jednokrotnego użytku. Co więcej, nie można nosić ich dłużej, niż przez 8 godzin.


Początkowo po aplikacji lifterów czułam się dziwnie. Nie było to jednak związane z naklejkami samymi w sobie, lecz z moim przyzwyczajeniem do tradycyjnej bielizny - jak to tak, do ludzi, bez stanika? Minęło to jednak szybko i po pewnym czasie zupełnie zapomniałam, że takie nalepki noszę. Nie powodowały one u mnie żadnego bólu czy nawet dyskomfortu. Niech to was jednak nie zmyli - klej na naklejkach jest bardzo mocny. Dzięki temu dobrze trzymały się na biuście przez cały dzień, nie przemieszczały się i nie odklejały, nawet na rogach i brzegach. Ale właśnie dlatego zdjęcie ich zajęło mi trochę czasu - były naprawdę porządnie "przytwierdzone". Nie wspominam tego najprzyjemniej. W końcu skóra biustu już sama w sobie jest cienka i delikatna... a wyobraźcie sobie, że przeprowadzacie na niej depilację plastrem.


ByeBra bardzo dobrze sprawdzi się w przypadku sukienek i bluzek z odkrytymi plecami - nie trzeba martwić się o wystające zapięcie stanika. Producent zapewnia, że plastry dobrze sprawdzają się przy dużych dekoltach, ale z tym nie mogę się zgodzić. Liftery są dość duże i pomimo tego, że są przezroczyste, to są widoczne. Oczywiście można je odrobinę zmniejszyć, obcinając je do odpowiedniej wielkości - jest to zaznaczone na każdej naklejce - ale nie jest to zbyt wiele. Szczęśliwie dla mnie, preferuję dekolty od d* strony. Plastry można również założyć pod strój kąpielowy, ponieważ są wodoodporne - tego jednak nie miałam jeszcze okazji sprawdzić.


Najbardziej na korzyść plastrów przemawia efekt, jaki możemy uzyskać z ich pomocą. Piersi są wymodelowane, uniesione, a biust wygląda kształtnie. Komfort noszenia ich jest duży, a plastry nie są widoczne przez ubranie. Moim zdaniem, przy większej, specjalnej okazji można z nimi bez problemu powiedzieć bye biustonoszowi.

Bardzo dziękuję RKLingerie za możliwość przetestowania plastrów ByeBra. Jeżeli byłybyście zainteresowane takim niewidzialnym biustonoszem, to możecie skorzystać z kodu rabatowego 20% od złożonego zamówienia (nie obejmuje kosztów wysyłki). Ważny jest dla pierwszych 20 zamówień złożonych do 20 czerwca. Przy zamówieniu wystarczy podać kod "fixationstation20".

Słyszałyście o ByeBra? Używałyście takich plastrów? Jak radzicie sobie z widocznym biustonoszem przy specjalnych kreacjach?
~ Natalia

Zobacz też:

8 komentarzy:

  1. Myślę że jest to specyfik dla osób które mają mniejsze piersi ! :D Przy moich by się nie spradził ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie do tego pierwszego grona należę, więc się nie mogę za bardzo wypowiadać :D Ale w sumie są większe rozmiary tych plastrów. Whatka (link na górze) pisała o D-F i była zadowolona, więc może się nadają jednak :D Tyle tylko, czy z większym biustem bez biustonosza można się czuć komfortowo - tego nie wiem :D

      Usuń
  2. Czytałam już kiedyś o nich i wciąż ciekawi mnie czy faktycznie sprawdzą się przy biuście o miseczce E, bo jakoś mimo wszystko nie chce mi się w to wierzyć ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrząc na to, jak mocny jest klej na tych plastrach, to mogę to sobie wyobrazić :D

      Usuń
  3. Super sprawa ;) Po twojej recenzji wydaję się, że te plasterki są mniej wstydliwe niż wystający biustonosz czy zapięcie od stanika ;) Może kiedyś się skuszę, na razie cena mnie nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. widziałam już to kiedyś w necie :) bardzo ciekawe. Muszę wypróbować ! pod sukienkę na weselę może by mi było przydatne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moją opinię już znasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawa sprawa - ja mam mały biust więc pewnie by się dobrze sprawdziły - chociaż chyba wolę dodać sobie "objętości" biustonoszem ;)

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin