Lovely - Classic nail polish (nr 204)

Problem jest taki - te kolory lakierów do paznokci, które uważam za najładniejsze, zazwyczaj budzą największe emocje u prowadzących na studiach, oczywiście tych starszej daty (a także mojego taty, ale to inna historia). Pomarańcz i róż razi w oczy, a czerwień noszą prostytutki. Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. Chyba, że mowa o tej emalii.

Kolorów lakierów Lovely z serii Classic jest sporo. Wszystkie są wyblakłe czy przyciemnione... dość specyficzna partia. Ten, który posiadam, w poprzednim życiu mógłby być majtkowym różem. Teraz to jego trochę dziwna, poszarzała odmiana. Całości dopełnia srebrny shimmer, który chociaż się odznacza w butelce, na paznokciach nie jest zbyt widoczny. Zwiększa chyba tylko połysk, dzięki czemu emalia nie jest taka "płaska".

Szklana, ciężka butelka i gruby, płaski pędzelek są takie, jak we wszystkich (nowych) lakierach tej firmy. Lakier jest lejący, o słabym kryciu. Można zadowolić się dwoma warstwami, bo prześwity (końcówki) nie są bardzo widoczne. Wysycha dość szybko, ale trzeba nakładać cieniutkie warstwy - to właściwie jak przy większości lakierów do paznokci. Po trzech dniach zaczyna się ścierać na końcówkach.

Podoba mi się to, jak wygląda na paznokciach. Bardzo skromnie i niepozornie. Neutralnie. I wcale niebrzydko. Do dna tego lakieru jeszcze długa droga, ale chętnie kupię kolejną buteleczkę.

Miałyście inne emalie z tej serii? Jakie są wasze ulubione lakiery idealne na co dzień?

~ Natalia

Zobacz też: