Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Cztery Pory Roku - trzy kremy do rąk

Jeżeli ktoś z was powie mi, że nie zna lub nigdy nie używał kremów do rąk od Czterech Pór Roku, to parsknę śmiechem. Właściwie odkąd tylko pamiętam, w łazience mojego rodzinnego domu można było znaleźć produkty tej firmy. Na początku tego roku otrzymałam prezent od Czterech Pór Roku, który zawierał trzy kremy do rąk w różnych wariantach. Dzisiaj chcę powiedzieć wam o nich kilka słów.


Kremy, które znalazły się w moim posiadaniu to 130ml wersje przeznaczone do dłoni o różnych potrzebach. W zielonej tubce mamy nawilżający krem z aloesem i zieloną herbatą, w różowej nawilżający z ekstraktem z poziomki i D-pantenolem, a w czerwonej regenerujący z ekstraktem Neroli i witaminami. Wszystkie trzy produkty oparte są na glicerynie, a różnice w ich składach są niewielkie. Poza wymienionym przeze mnie składnikiem, w każdym znajdziemy wodę, parafinę, alkohole, kwas stearynowy, odpowiednie ekstrakty, konserwanty, związki zapachowe. To tak mniej więcej.


Cena jednego takiego kremu jest śmiesznie niska i oscyluje w granicach 3-5 zł. Wszystkie kremy mają podobną konsystencję. Dobrze rozprowadzają się na skórze i całkiem szybko wchłaniają, pozostawiają jednak na skórze cienką, wilgotną warstwę, dzięki której można zostawiać na wszystkim wyraźne odciski palców. Z całej trójki najbardziej przypadł mi do gustu krem w czerwonym opakowaniu, ten z ekstraktem Neroli. Zapewnia zdecydowanie najlepsze nawilżenie i ma przyjemny, nienachalny zapach. Po niego najprędzej sięgnęłabym ponownie. Z kolei wersja poziomkowa w ogóle nie spełniła moich oczekiwań. Nie dość, że jej właściwości pielęgnacyjne są najtrudniej zauważalne, to zawiódł mnie bardzo sztuczny, mdlący zapach.


Niestety, działanie tych kremów jest krótkotrwałe. Trzeba pamiętać o kremie niemal po każdym kontakcie z wodą, bo dłonie szybko wracają do stanu wyjściowego. Niestety, to nie dla mnie. Moje dłonie w ciągu dnia mają kontakt z wodą kilka/kilkanaście razy. Nie mówiąc o tym, że przy takiej częstotliwości smarowania krem nie wystarcza na zbyt długo. Wolę jednak droższego Garniera.


Używałyście kremów do rąk od Czterech Pór Roku? Lubicie je czy niekoniecznie? Macie swojego faworyta wśród ich produktów? A może stawiacie na inne kremy do rąk?
~ Natalia

Zobacz też:

12 komentarzy:

  1. Nie lubię ich. Za to miłością darzę wersje wypuszczane 'na zimę', szczególnie żurawinową!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzę się za nią jak mi się skończą zapasy :)

      Usuń
  2. Miałam wersję z melonem , jak on ładnie pachniał :) ale działanie bardzo kiepskie ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Z cztery pory roku miałam kiedyś balsam ale ine robił zupełnie nic :(( i jakoś od tamtej pory nie sięgam po te produkty;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki balsam? Ja mam teraz rozświetlający z masłem shea, kupiony chyba za 4zł na promocji i bardzo go lubię :D

      Usuń
  4. jedyne co w nich mi się podobało to zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie podoba się tylko zapach czerwonego i zielonego. Poziomkowy jest okropny.

      Usuń
  5. Dla mnie cztery pory roku są czymś zupełnie obcym :D

    OdpowiedzUsuń
  6. i u mnie w domu się pojawiały swego czasu ;) lubiłam je bardzo bo świetnie nawilżały ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wcale nie są takie znane! Ja je poznałam dopiero w tym roku i kompletnie nie kojarzyłam firmy ;P
    Co do kremów... parafina... parafina, parafina, parafina. Nie dziękuję.
    Ja kupiłam jeden krem, ale powędrował do mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten krem, jest super ;) polecam również peeling do rąk z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. luibie te kremy ale nie wymagam od nich zbyt wiele za ta cene wiec sie nie awiodlam:)



    Super blog:)


    Jeśli masz ochotę zapraszam do mnie :)

    http://keep-calm-and-carry-on-shopping.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin