Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Antybakteryjny żel do rąk Oriflame

Chociaż nowy aparat już mam, to - litości - nie mam do niego dostępu. W teorii oznaczałoby to, ze nie będę publikować nic. W praktyce jednak do września/października możecie spodziewać się notek ze starymi zdjęciami zrobionymi jeszcze starszym, nieżyjącym już sprzętem. W skrócie - dzisiaj na blogu maluszek, który w tym roku gościł w mojej podróżnej kosmetyczce.


Antybakteryjny żel do rąk to fajna sprawa. Zwłaszcza podczas wakacji, kiedy nie zawsze mamy gdzie umyć ręce (przykład z życia -  jeśli jesteśmy w Pipidówie Górnej i siedzimy 7 godzin na prymitywnym dworcu, na którym są jedynie obsikane perony). Wtedy - o wybawienie! Albo po prostu podczas dłuższej podróży pociągiem, gdzie nawet po umyciu rąk nie można być pewnym, że są one czyste. Zwłaszcza, jeśli się dotknie czegokolwiek poza samym sobą, albo kochaną osobą (chociaż też nie zawsze, zależy skąd wracacie). A nawet! w krakowskiej komunikacji miejskiej, jeśli dotkniecie czegokolwiek czymkolwiek. Albo po prostu jeśli wam się nudzi w domu.


Generalnie działanie antybakteryjne trzeba sobie wyobrazić. Alkohol, który jest głównym składnikiem tego żelu ma działanie dezynfekujące, owszem. Nie zobaczycie tego jednak gołym okiem (ale może trochę poczujecie na skórze). Jeśli macie brudne łapy, to ten żel ich nie umyje - owszem, da fajne uczucie świeżości, delikatny chłodek i wewnętrzne przekonanie o czystości, ale ono może być całkiem złudne. I chociaż na początku jest fajnie, bo żel świetnie się rozprowadza, jest niemal jak woda i szybko wyparowuje, zostawiając ręce suche, to po drugim, trzecim użyciu dłonie się kleją. Na plus jest jednak bardzo duża wydajność. Pięćdziesięciomililitrowa buteleczka wystarcza na bardzo długo, bo przy aplikacji zużywamy dosłownie kroplę produktu. Tak ogólnie nie radzę po użyciu tego żelu dotykać jedzenia, pchać paluchów do ust i ich okolic oraz całować ludzi, którzy to robią - nawet dla dobra testów (jeśli obgryzacie paznokcie to jest TEN JEDYNY specyfik, który pomoże wam się z tym uporać). Gorycz odbiera chęć do życia.


Jest jeszcze jeden problem - żel swoim ostrym zapachem bardziej przypomina miłych panów z długimi paznokciami i takim samym zarostem, którzy zbierają drobne na warszawskim dworcu i kradną papier toaletowy z pociągowych wucetów, aniżeli Koko czy inną Szanel. Dobrze, że ta woń częściowo ulatnia się po aplikacji. Chociaż, jeśli tylko zbliżymy dłonie do twarzy, to nadal ten alkoholowy zapach będzie można wyczuć.


Cena tego żelu waha się pomiędzy 15, a 5-6zł w promocji. Oczywiście konsultantki mogą dostać go jeszcze taniej. Czy warto kupić - muszę się zastanowić. Jakiś żel antybakteryjny na pewno, ale czy koniecznie ten? Hmmm...
~ Natalia

Zobacz też:

9 komentarzy:

  1. miałam ale nie byłam zadowolona ponieważ dostałam po nim na dłoniach dziwną wysypkę.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie miałam takiego problemu...

      Usuń
  2. Jakiś taki drogawy w cenie regularnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupuję zawsze żel antybakteryjny w Rossmannie i jest w razie czego:) Ale oczywiście nie zastąpi mycia rąk! Tylko do nagłych wypadków:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam żele antybakteryjne z Bath&Body Works :) Kosztują 8 zł,jest ogromny wybór zapachów które utrzymuję się na dłoniach :)

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin