Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Jak przekonać się do używania balsamów do ciała?

Nie będę ukrywać, że dla mnie to największy problem, jeśli chodzi o pielęgnację. Leniem jestem i już. Mam świetne kosmetyki, o cudownym działaniu i pięknych zapachach, ale zero motywacji, aby ich używać. Pisząc to, czuję, że mam skórę przesuszoną od godzin spędzonych na słońcu i twardej wody. Czy sięgnę po balsam? Jeszcze nie wiem, czy mi się chce.


Kiedy zaczęłam prowadzić bloga kosmetycznego, trafiłam na forum dziewczyn, które interesowały się kosmetykami, pielęgnacją i makijażem. Pierwszym pytaniem, jakie im zadałam, było właśnie to, które widzicie w tytule tej notki. Jak przekonać się do używania balsamów do ciała? Ano, są na to sposoby!

Wybierz produkt, który "coś" robi
Ciężko się zmotywować, kiedy produkty z których korzystamy na pierwszy rzut oka nie dają żadnych efektów. Aby kremowanie ciała zaczęło powoli wchodzić w nawyk, warto na początek wybrać balsam o dodatkowej funkcji. Kosmetyki wyrównujące koloryt skóry, rozświetlające, rozgrzewające czy chłodzące - używanie ich zaczyna mieć sens, bo efekt jest natychmiastowy.

Poztywne skojarzenia
Balsamowanie ciała to zło konieczne i kara za grzechy. A gdyby tak... odwrócić myślenie? Nie nastawiaj się negatywnie, ale uczyń z tego coś przyjemnego. Może zamień to w jakiś większy rytuał pielęgnacyjny? Albo chociaż włącz ulubioną piosenkę. Powinno pomóc. Jeśli nie, to...

Rób to mechanicznie
Jak nie w jedną, to w drugą stronę! Włącz telewizor, odpal film, serial czy czytaj książkę i jednocześnie smaruj ciało balsamem. Metoda całkowicie bezbolesna. Skończysz, nim się spostrzeżesz.

Zrób z tego wyzwanie
Przyznać się, na kogo nie działa ten element wyzwania? Komu nie zapala się lampka w głowie, a na usta nie ciśnie się "cooo, ja nie dam rady?" W blogosferze często można spotkać wspólne akcje blogerek wspólnie motywujących się do dbania o siebie. Miesiąc maseczek, olejowania włosów, stosowania wcierek... dlaczego nie miesiąc smarowania się balsamem? Tak na początek! Możesz też zrobić sobie specjalną tabelkę w Excelu lub zaznaczać w kalendarzu "dni z kremem". Co, Ty nie dasz rady?

Postaw na zapach
Obecnie dość ciężko trafić na krem czy balsam, który brzydko pachnie. Nie chodzi jednak o to, by smarować się produktami, które nam "nie śmierdzą", albo po prostu są w porządku. Znajdź zapach, w którym się zakochasz! Kosmetyk, którego użycia nie będziesz mogła się doczekać!

Trzymaj go blisko siebie
Nie daj szansy wymówkom "nie chce mi się", "mam za daleko" i "ręką nie sięgnę". Gdzie spędzasz najwięcej czasu? W tym miejscu postaw balsam, krem czy masło do ciała. Kanapa w salonie, łóżko czy fotel przy biurku? O zobacz, sięgniesz ręką! Nie trzeba łazić!

Obserwuj efekty
Jeśli widzimy efekty, jakie dają kosmetyki, łatwiej nam zrozumieć, że używanie ich ma sens. Dlatego zwracaj uwagę na to, jak wygląda Twoje ciało przed oraz po aplikacji balsamu. Przy regularnym stosowaniu efekty są jeszcze lepsze i trwalsze. Piękna, gładka i nawilżona skóra jest najlepszą motywacją!

Poproś o pomoc ;)
Jeżeli nic nie pomaga, bo Twoje lenistwo zawsze bierze górę, pozwól się wyręczyć! Poproś chłopaka, męża czy innego towarzysza życia o użyczenie swoich dłoni i wyręczenie Cię w tej jakże cięęężkiej pracy. Ta opcja może skończyć się na dwa sposoby. Albo będziesz wysmarowana, albo... jeszcze lepiej :)


Używacie regularnie balsamów do ciała? Jakie są wasze ulubione produkty tego typu? Macie jakieś sposoby na uprzyjemnienie sobie kremowania?
~ Natalia

Zobacz też:

24 komentarze:

  1. Na mnie podziała chyba tylko wyzwanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zazwyczaj używam balsamów właśnie jak coś oglądam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie sprawdza się się metoda 'na wyzwanie' :) Chociaż balsamowanie ciała po paru takich wyzwaniach stało się już dla mnie codzienną rutyną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie lubię się balsamować, dlatego u mnie sprawdza się najlepiej ostatni punkt - mój mąż lubi mnie wyręczać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie, choć efekty bywają różne :P

      Usuń
  5. Ja ostatnio ostro się smaruję po wieczornych kąpielach i chyba już weszło mi to w nawyk :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na mnie działa tylko tryb wyzwaniowy. Niestety, latem porzuciłam i to, bo podczas upałów czułam się brudna 20 min po kąpieli przez balsamowanie. Ratowałam się olejkami do kąpieli^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem mam dokładnie takie samo uczucie! Najczęściej właśnie wtedy nie stosuję nic, na swoja niekorzyść...

      Usuń
  7. Myślałam, że tylko ja mam takiego lenia :D Teraz postawiłam na zapach i kupiłam masełko bodajże z Bielendy pachnące granatem <3 Jest cudowne i używam go dość często jak na mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam granaty! Rozejrzę się za nim jak wykończę moje zapasy! :)

      Usuń
  8. Hahahaahha ostatnia opcja najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja codziennie po kąpieli się kremuję, balsamuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, no niestety nie dla wszystkich to jest takie proste :D

      Usuń
  10. Hihi, świetny wpis, zwłaszcza ostatni punkt :P Może napiszesz teraz jak się przekonać do robienia czegokolwiek z włosami? Bo ja ciężko odchorowuję psychicznie to, że trzeba je co drugi dzień umyć! O dotykaniu ich dodatkowo nawet nie lubię myśleć :P
    Za to balsamów uwielbiam używać zwłaszcza jeśli ładnie pachną :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj ja wciąż mam problem chociaż staram się robić to coraz częściej i właśnie głównie to zapachy mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak samo :D Dzięki niektórym zapachom nawet nie mogę się doczekać użycia balsamu :D

      Usuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin