Wibo Glam Rock - top coat

Całkiem niedawno w Rossmannie zwróciłam uwagę na nowe lakiery Wibo. Z ciężkim sercem kupiłam tylko dwa. Jeden z nich okazał się strzałem w dziesiątkę - piękny, delikatny, elegancki. Zresztą, pisałam już o nim w osobnej notce [KLIK!]. Drugi jednak... łagodnie mówiąc - nie zachwyca.

Za lakier zapłaciłam 8zł. Jest to emalia bazowa, przezroczysta, zawierająca duże ilości kolorowej folii. Są to po prostu różnokształtne ścinki. Jak w przypadku dwóch brokatowych topów Lovely Rio, o których pisałam tu [KLIK!], pędzelek lakieru jest powyginany i ma mnóstwo odstających włosków.

Malowanie jest uciążliwe i zajmuje dużo czasu. Na pędzelku nie zostaje zbyt wiele ścinków. Sama przezroczysta baza, w której zawieszone są drobinki jest gęsta, jakby żelowa. Przez to lakier schnie bardzo długo. Zmywanie, jak zawsze w przypadku lakierów brokatowych, to istny koszmar.

Jest to niestety nieudany zakup. Lakier dużo bardziej podoba mi się w butelce, niż na paznokciach. Niestety, na większości kolorów różnych lakierów bazowych nie wygląda zbyt dobrze. Dodatkowo jest ciężki w obsłudze. Na pewno nie skuszę się już na żaden top z Wibo/Lovely.

Posiadacie ten lakier w swojej kolekcji? Jak wam się podoba? Lubicie brokatowe top coaty?

~ Natalia

Zobacz też: