Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Hean - Red Wine | Pomadka w kolorze ciepłej czerwieni

Pamiętam pierwszą recenzję czerwonej pomadki na tym blogu i to, co wtedy pisałam. Oczy bolą mnie, gdy to teraz czytam. Dobrze, że krycie jest takie sobie. Dobrze, że kolor nie jest intensywny. Dobrze, że wygląda jak błyszczyk, a nie jak szminka. Czego wtedy nie wiedziałam, to że czerwieni jest multum. Że naprawdę, nie wszystko jest dla wszystkich. I że gdzieś na świecie czeka ta idealna czerwona szminka - trzeba tylko wiedzieć, jaki powinien być jej odcień.

No i tak - mając szarooliwkową cerę i raczej ciepły typ urody, zastanawiałam się, dlaczego z czerwonymi ustami zawsze wyglądam dziwacznie. Zawsze strasznie rzucało się to w oczy, wyglądało to sztucznie, nie pasowało... już na pierwszy rzut oka można było powiedzieć, że "coś tu jest nie tak". Zanim jednak zrozumiałam o co chodzi, przez moje kosmetyczki przewinęło się klika szminek o czerwonej barwie. I każdą z nich odstawiałam na bok w bardzo krótkim czasie. Kosmetyk, który widzicie na zdjęciach, czyli pomadka Hean o numerze 79 i nazwie "Red Wine" wpadła mi w oko na spotkaniu blogerek w którym niedawno uczestniczyłam. Miałam to szczęście, że znalazła się w zestawie wygranym przeze mnie na licytacji. Z tego, co się orientuję, jej cena to około 11-12zł.

Szminka ma kremową konsystencję i wykończenie. Gładko sunie po ustach, przez co jest bardzo wygodna w aplikacji. Nie rozlewa się poza kontur warg i nie podkreśla suchych skórek. Schodzi równomiernie, nie wpija się w wargi i nie zostaje w załamaniach. Niestety, nie jest zbyt trwała. Przy jedzeniu i piciu znika właściwie od razu. W przeciwnym wypadku trzyma się około 3 godzin. Na szczęście lubi się z poprawkami, a kolor po nich dużo zyskuje i staje się głębszy. Ach, kolor!

Kolor to naprawdę ciemna, zgaszona, mocna czerwień. Po nałożeniu na usta jednej warstwy produktu jest on już naprawdę intensywny. Kolejna warstwa nadaje mu charakteru. Kosmetyk ma domieszkę pomarańczowego pigmentu, przez co jego barwa nie jest tak rażąca i żarówiasta jak w wielu pomadkach tego typu. To dosłownie jak zanurzenie ust w winie. Nie wiem jak to opisać. Kolor jest bardzo zmysłowy i kobiecy, no zwyczajnie go uwielbiam. Albo po prostu uwielbiam to, jak w tej szmince wyglądam.

Gdyby nie kiepska trwałość, pomadka trafiłaby do grona moich ulubieńców. Przynajmniej dzięki niej wiem, czego konkretnie muszę szukać.

Używałyście jej? A może miałyście do czynienia z innymi szminkami Hean? Jakie są wasze ulubione czerwone pomadki?

~ Natalia

Zobacz też:

8 komentarzy:

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin