Delikatny gradient z holograficznym (?) akcentem

Pożegnałam się z moimi długimi paznokciami... po raz kolejny. To samo dzieje się zawsze, dosłownie za każdym razem, kiedy tylko uda mi się je zapuścić do jakiejś przyzwoitej długości. Wszystkie łamią się niemal natychmiast, prawie synchronicznie, gdy w mojej głowie tylko pojawi się myśl "Hej, moje paznokcie wyglądają całkiem nieźle, mam nadzieję, że wytrzymają dłużej niż ostatnio". Bum, połamane, koniec. Tak więc teraz przez jakiś czas muszę żyć z tymi śmiesznymi kikutami tak szumnie przeze mnie nazywanymi paznokciami. Co więcej, one wcale nie pomagają przy wymyślaniu nowych zdobień. Własnie dlatego nie pokażę wam w najbliższym czasie nic fajnego. Możecie się spodziewać tylko lakierów nude, nudnych kolorów i takich tam. Mały przedsmak własnie przed wami.

My cool, long nails are gone... again. This happens every time I grow them to a decent length. They all break almost simultaneously just when I start thinking "Hey, my nails look really cool, I hope they last longer than the last time". Boom, snap, gone. So now I'm stuck with those little jokes of nails and they really aren't helping with making my nail art look somewhat decent. That's why I'm not going to show you anything cool anytime soon. Expect nude nail polishes, boring colours and all that. An example of this is coming your way.

Póki co stawiam na cieliste odcienie lakierów. Nie sięgam na razie po emalie w mocnych kolorach. Moim zdaniem za bardzo przyciągają uwagę do paznokci, które pomimo tego, że są zadbane, to jednak jakoś... no nie zachwycają. Na zdjęciach widzicie lakier Wibo z serii "Nude trends", numer 351 [KLIK]. Na końcówki przy pomocy gąbki nałożyłam białą emalię od Wibo z zestawu Posh Box. Na palcu serdecznym mam srebrny lakier z hurtowni Allepaznokcie. Żeby dodać paznokciom trochę blasku pokryłam je topem holograficznym od Colour Alike. Na paznokciu serdecznym były to 3 warstwy, na pozostałych jedna. Prawdę mówiąc ten top coat mnie nie zachwycił - nie ma to jak lakiery od zera tworzone jako holograficzne. Pomimo dużej ilości drobinek efekt jest bardzo słaby nawet przy kilku warstwach i ciężko zauważyć tę typową, tęczową poświatę, co dopiero mówić o uchwyceniu jej na zdjęciach. Mimo wszystko ten manicure uważam za znośny... coś tam błyszczy. Nie skusiłabym się jednak na ten top ponownie.

Right now I'm all for nude nail polishes. I'm not wearing any bright colours on my nails, I feel like they would draw too much attention. I don't really want people to notice my nails. They are thaken care of and all, but... they still don't look too good. That's why I'm wearing Wibo's "Nude trends", number 351 [KLIK]. I made a nude-white gradient with a sponge. White nail polish is also Wibo, from a Posh Box I had lying around. On my ring finger I'm wearing silver polish from Allepaznokcie. I wanted to spark this manicure up a little bit, so I finished it of with Colour Alike's holographic top coat. I put three layers on the silver nail and one layer on the others. Honestly, this product didn't wow me - there really is nothing like a regular holographic nail polish. Even though it has a lot of particles you can barely see this typical rainbow-y glow all holographic polishes have. Not to mention it's impossible to photograph it. I think this manicure is somewhat decent though, something's sparkling here. Still, I wouldn't buy this top coat again.

Malujecie krótkie paznokcie? Przy takiej długości wolicie neutralne czy wyraźne kolory? Używałyście holograficznych top coatów?

Have you tried any holographic top coats?

~ Natalia

Zobacz też: