Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Naturalna maska do włosów | Nacomi 7 oils

Chociaż moim włosom daleko do idealnych, to nie poddaję się i ciągle funduję im nowe kuracje, zabiegi i kosmetyki. Wiadomo - w ramach przeprosin za suszenie ich suszarką i kręcenie lokówką. Kilka miesięcy temu, w Hebe, rzuciła mi się w oczy odżywka, a raczej mieszanka olejów, przeznaczona specjalnie do włosów - Nacomi 7 Oils.

Zgrabna, szklana butelka z pompką wypełniona jest po brzegi mieszanką różnych olejków - makadamia, migdałowego, sojowego i kilku innych. Przez to, że opakowanie jest tak wysokie, wydaje się, że produktu jest dużo więcej - niestety, to tylko 100 ml. Pompka jest wygodna w użyciu, chociaż nie pomoże wydostać resztki kosmetyku z dna butelki. Jeśli chodzi o wydajność odżywki, to ja nie mogę na nią narzekać - jest to chyba jedyna zaleta posiadania cienkich i rzadkich włosów. Mimo wszystko, do pokrycia czupryny wystarczy niewielka ilość produktu - zalewanie głowy olejem nie jest zalecane. Ja nakładam kosmetyk na wilgotne włosy, na całą długość, starając się omijać ich nasadę i skórę głowy. Producent zaleca odczekanie przynajmniej 30 minut i zmycie oleju łagodnym szamponem bez SLS (w tej kwestii dla mnie nadal niezastąpiony jest szampon Babydream).

Skład kosmetyku jest następujący: Macadamia Ternifolia Oil, Amygdalus Dulcis Sweet Almond Oil, Glycine Soja, Cocos Nucifera Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Plukenetia Volubilis (Sacha Inchi) Seed Oil, Tocopherol Acetate, Parfum.

Po zmyciu odżywki włosy są miękkie, gładkie i lśniące. Bardzo dobrze się układają, są sypkie, nie puszą się. Ważną kwestią jest dla mnie to, że przestały się elektryzować - a było to coś z czym zmagałam się w każdym sezonie grzewczym. Moje farbowane, suche, zniszczone, wysokoporowate włosy nie wyglądają tak dobrze po żadnym innym olejowaniu, chociaż z tych olejów które są w składzie próbowałam tylko kokosowego, arganowego i migdałowego. To, co nie do końca mi odpowiada to zapach produktu. Nie jest obrzydliwy, ani wyjątkowo uciążliwy, ale dziwnie ciężki i ziemisty.

Odżywkę można kupić między innymi w Hebe, na pewno znajdzie się też w jakichś drogeriach internetowych. Koszt tego produktu to ok. 20 zł. Przyznam, że pomimo jego zapachu, jest to mój must - have. Miłość od pierwszego użycia, która zawsze jest w mojej łazience. A na zapach trochę przymykam... nos.

Stosujecie kosmetyki Nacomi? Używałyście odżywki z dzisiejszego posta? Lubicie olejowanie włosów?

~ Natalia

Zobacz też:

9 komentarzy:

  1. Takie mieszanki olejków to chyba najlepszy patent :-) Miałam z nacomi olejek awokado ale zupełnie sie u mnie nie sprawdził. Dopiero zaczynam używać kameliowegi i jeśli również nie będę zadowolona to skuszę się na taką mieszankę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam olejku z awokado, ale do twarzy i sprawdził się u mnie świetnie. Może po prostu Twoim włosom coś się nie spodobało :) Do takich zastosowań są chyba lepsze takie mieszanki, ew. bardzo uniwersalne oleje jak np. kokosowy.

      Usuń
  2. Ja sama bardzo lubię Nacomi, ale tego produktu jeszcze nie miałam :) Uwielbiam ich peelingi do twarzy i ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi zachęcająco, fajne połączenie olejów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odżywka prezentuję się naprawdę ciekawie.
    Ps. Interesujący blog, oczywiście zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie słyszałam o tej odżywce :) możliwe, że skusze się na nią podczas następnych zakupów w Hebe :) moim włosom zdecydowanie przyda się taka terapie. A co do zapachu... cóż, czasem warto pocierpieć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeglądając ostatnio ofertę marki zwróciłam uwagę na ten produkt i teraz mam powody do kupna :)

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin