Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Puder fixujący Vichy Dermablend Setting Powder

Puder to bardzo ważna część makijażu, szczególnie przy przetłuszczającej się skórze. W większości przypadków, przy wyborze drogeryjnego produktu musimy zastanowić się, co jest dla nas ważniejsze – naturalnie wyglądający makijaż, czy efekt matowej skóry trwający przez dłuższy czas. I chociaż znalazłam już kosmetyk tego typu, który kupuję regularnie, to nadal szukam czegoś lepszego. Dzisiaj chciałam przedstawić wam moje pierwsze wrażenia z używania pudru fiksującego Vichy Dermablend.

Puder fixujący Vichy Dermablend Setting Powder

Puder otrzymujemy w dobrze prezentującym się, okrągłym, lekkim, plastikowym słoiczku z czarną zakrętką. Ma on pojemność 28 g, a w cenie regularnej zapłacimy za niego ok. 67 zł. Można znaleźć go w większości aptek. W opakowaniu załączone jest sitko oraz puszek służący do nakładania kosmetyku. Zamiast niego można jednak spokojnie wykorzystać np. Beauty Blender lub inną gąbkę do makijażu. Producent zaleca wykonywać tym pudrem tzw. baking - nakładać grubszą warstwę pudru na problematyczne miejsca (u mnie czoło, nos, broda i obszar pod oczami). Po odczekaniu 2 minut twarz należy omieść pędzlem i pozbyć się nadmiaru kosmetyku. Ja przy okazji ten nadmiar wcieram kolistymi ruchami w pozostałe miejsca. Przez puder, który jest sypki, jest to mało czysty proces, więc przebieranie się w strój do pracy lepiej odłożyć na później.

Puder fixujący Vichy Dermablend Setting Powder Puder fixujący Vichy Dermablend Setting Powder

Puder nie daje dodatkowego krycia. Koloru również... nie powinien. Jeśli wydaje nam się, że zbytnio rozbielił nam twarz, to wystarczy jedynie dokładniej omieść twarz pędzlem. Główną funkcją tego pudru jest matowienie cery i przedłużanie trwałości makijażu. W tej kwestii sprawdza się doskonale. Kosmetyk jest bardzo miałki i aksamitny. Pomimo tego, że nakładamy go nieco hojniej, to na skórze jest niemal niewidoczny i mocno się z nią stapia, nie odcina się i wygląda naprawdę naturalnie. Zbyt duża ilość kosmetyku daje efekt całkowicie matowej twarzy, która może wydawać się płaska. To wrażenie potęgują też wygładzające właściwości tego pudru. Jeśli porządnie "wpracujemy" go w twarz, cera wygląda na niemal porcelanową. Ten element może stanowić idealną bazę dla dalszego makijażu. Produkt wydaje się też wydajny, ponieważ na pokrycie całej twarzy wystarczy niewielka ilość kosmetyku.

Działanie tego pudru bardzo przypadło mi do gustu. Niestety nie jest to produkt, który można bez problemów wrzucić do torebki i używać go do poprawiania makijażu w ciągu dnia, np. w pracy, bo jest to puder sypki i potrzebny jest do niego pędzel. Niemniej jednak, nie jest to jego wielką wadą. Pomimo tego, że nie przedłuża trwałości makijażu na ekstremalnie długi czas (producent zapewnia 16h), to w ciągu dnia pracy sprawia, że makijaż wygląda świeżo i zazwyczaj poprawki nie są konieczne. Za to wszystko odpowiedzialny jest jedyny składnik produktu: talk + dodatek w postaci składnika fixującego. Nie jest to jednak zwykły talk, jego tajemnica tkwi w mikronizacji, która nadaje mu wyjątkowo drobną i lekką teksturę.

Vichy Dermablend puder sprawdzi się używany na co dzień, do pracy, czy szkoły. Szczególnie, jeśli zależy nam na niemal niewidocznym wykończeniu makijażu. Na specjalne okazje, kiedy będzie trzeba wyciągnąć ciężkie makijażowe działa też będzie dobrym wyborem. Pamiętajmy też, że za trwałość makijażu odpowiada nie tylko sam puder utrwalający, ale również rodzaj skóry, jej przygotowanie pod makijaż, rodzaj podkładu i zastosowanej bazy. Więcej o stosowaniu tego typu produktów przeczytacie tutaj [KLIK!].

Puder fixujący Vichy Dermablend Setting Powder

Znacie kosmetyk z dzisiejszej notki? Jakie są wasze sposoby na trwały makijaż? Jaki jest wasz ulubiony puder?

~ Natalia

Zobacz też:

3 komentarze:

  1. ciekawy produkt, choć przyznam, że cena zupełnie nie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie używałam produktów Vichy, głównie z powodu ceny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie ten puder dawał efekt zwarzonego podkładu, tuż po przypudrowaniu. Dlatego nigdy więcej, tym bardziej, że na pierwszym miejscu w składzie ma talk...

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin