Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Maseczka peel-off Himalaya Herbals | Almond & Cucumber Peel-Off Mask

Po przetestowaniu sławnej czarnej maski peel-off z węglem bardzo polubiłam produkty tego typu. Chociaż używałam już wcześniej takich maseczek, to zawsze były one bardzo delikatne, żelowe, a efekty ich działania były słabo widoczne. Czarna maska zmieniła moje podejście i teraz już wiem, czego od takiego kosmetyku wymagać. Szukałam jednak produktu zastępczego, ponieważ nie byłam w stu procentach przekonana do składu i pochodzenia mojej wersji. Na szczęście przez Lidla (tak!) przewinęły się kosmetyki Himalaya Herbals i tam właśnie znalazłam ją - migdałowo-ogórkową maskę peel-off.

Jest to maska peel-off, czyli kosmetyk, który nakładamy na twarz, a po zaschnięciu zrywamy razem ze wszystkim, co się do niego przykleiło. Zdecydowanie nie polecam go osobom o wrażliwej, cienkiej lub naczynkowej cerze. Nie przypadnie wam też do gustu, jeśli jesteście wrażliwe na ból. Za opakowanie o pojemności 150 ml zapłacimy ok. 10 zł. Dzięki temu, że maska jest wydajna, takie duże opakowanie wystarczy na długi czas. W składzie kosmetyku znajdziemy ekstrakty z ananasa, ogórka, migdałów oraz agrestu.

Maska, z którą od razu się polubiłam, ma delikatnie chłodzące działanie. Pachnie dość specyficznie, a wyczuwalna woń ogórków raczej nie należy do tych najpiękniejszych. Na szczęście zapach szybko wietrzeje, nie jest też specjalnie uciążliwy. Produkt ma gęstą, żelową, klejącą konsystencję, dzięki czemu nie spływa z twarzy. Maseczka potrzebuje dość dużo czasu na zaschnięcie, szczególnie, jeśli nie oszczędzamy jej przy aplikacji. Z kolei w przypadku bardzo cienkich warstewek maska się przerywa i ciężko ją zdjąć z twarzy. Należy uważać, żeby nie posmarować nią brwi czy linii włosów, trzeba też omijać delikatne miejsca jak np. skóra pod oczami.

Po zdjęciu maski twarz wygląda jak po konkretnym peelingu. Mogą pojawiać się zaczerwienienia, szczególnie, jeśli mamy na twarzy "meszek" - należy się spodziewać pełnej depilacji. Maska głęboko wchodzi w pory skóry i odrywa po prostu wszystko. Po zdjęciu jej skóra jest idealnie gładka, miękka i odświeżona. Najlepsze efekty widać, kiedy przed wykonaniem maski zrobimy sobie parówkę. Można poczuć, że cera jest oczyszczona - skóra wygląda wręcz promiennie. Widoczne jest też delikatne działanie matujące i zwężenie porów.

Ta maska sprawdza się u mnie bombowo. Jeśli lubicie takie intensywne oczyszczanie twarzy, to może wam też przypadłaby do gustu?

Znacie tę maskę? Lubicie kosmetyki Himalaya Herbals? Stosujecie maski peel-off? Jeśli tak, to jaka jest wasza ulubiona?

~ Natalia

Zobacz też:

4 komentarze:

  1. Nie znam jej, ale bardzo mnie zaciekawiłaś. Chciałabym właśnie wypróbować jakąś maskę peel-off :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie znam kosmetyków tej marki, jedynie mydełka miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podobno krem z tej firmy jest bardzo dobry, ale nie próbowałam :) a o istnieniu maseczki nawet nie wiedziałam :D

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin