Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Metaliczne lakiery do paznokci | Lovely - Ombre Metallic Nail Polish | Numery 1, 3, 4, 5

W tym miesiącu Lovely wprowadziło do swojej oferty kilka nowych, ciekawych produktów. Część z nich udało mi się kupić na promocji w Rossmannie, więc możecie się ich spodziewać na blogu. Dzisiaj chciałam wam pokazać cztery z pięciu nowych lakierów Lovely z serii Ombre Metallic.

Od razu, kiedy zobaczyłam te lakiery w zapowiedziach na stronie Lovely, moje serce zabiło mocniej. Ładne emalie metaliczne w niskiej cenie? Ja poproszę! Już od tego miesiąca można znaleźć je w szafach Lovely w Rossmannie. Lakiery zamknięte są w zwykłych, ciężkich buteleczkach z grubego szkła, typowych dla tej firmy. Do wyboru mamy pięć różnych kolorów numerowanych od 1 do 5 - są to kolejno: grafit, beżowe złoto, srebro, błękit i granat. Lakiery mają pojemność 9 ml i kosztują 8,99 zł za sztukę. W moje ręce wpadły cztery odcienie. Złotą wersję tej emalii sobie odpuściłam, bo kompletnie mi się nie podobała. Na tyle, że nie kupiłam jej przy promocji -55%, co w moim przypadku (lakierowe zbieractwo) naprawdę wiele mówi.

Metaliczne lakiery do paznokci | Lovely - Ombre Metallic Nail Polish | Numery 1, 3, 4, 5

Lakiery mają bardzo gruby, płaski pędzelek. Dzięki niemu można szybko i wygodnie pomalować paznokcie. Jeśli macie małą płytkę to może wam to sprawiać trochę trudności. U mnie ten pędzelek ma mniej więcej taką samą szerokość jak paznokieć mojego małego palca dłoni. Konsystencja emalii jest wręcz idealna - nie jest zbyt rzadka i nie rozlewa się na skórki. Jedna warstwa daje całkiem niezłe krycie, ale przy dwóch kolor znacznie zyskuje na głębokości i intensywności, szczególnie w przypadku ciemniejszych odcieni. Lakiery szybko wysychają, dobrze współpracują też z wysuszaczami. Ich trwałość jest standardowa dla zwykłych emalii - paznokcie pomalowane w niedzielę wieczorem (odżywka, dwie warstwy lakieru i top coat, czyli standardowo) w czwartek miały już starte końcówki. Pierwszy odprysk pojawił się po tygodniu. Ze zmywaniem lakieru nie ma najmniejszego problemu - nie barwią, nie zostawiają po sobie drobinek.

Paznokcie pomalowane tymi lakierami prezentują się fantastycznie. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak wyglądają dwie warstwy każdej z emalii. Widać tu różnicę w wykończeniu, jeśli porównany odcienie 1 i 5 z 3 oraz 4. W przypadku tych jaśniejszych smugi są widoczne gołym okiem. Ciężko jest nimi uzyskać idealnie gładką taflę jak przy ciemniejszych kolorach. Szczególnie rzuca się to w oczy w przypadku błękitu - odznaczające się linie są srebrne. Mimo to, nadal nie uważam go za najmniej udany z tych, które posiadam. To miano przyznaję lakierowi o numerze 3, który, pomimo tego, że jest ładny, to niczym się nie wyróżnia i wygląda jak zwykła, srebrna emalia. Zakładam, że złota wersja prezentowałaby się podobnie. Z kolei jeśli chodzi o mojego ulubieńca, to jest to chyba jasne - komu nie spodobały się ten piękny, piękny granat?

Podsumowując - lakiery są śliczne i mają dobry stosunek jakości do ceny. W zasadzie nie mam im nic do zarzucenia... ale...

Swatche | Lovely - Ombre Metallic Nail Polish | Numery 1, 3, 4, 5
Ombre?

Zastanawiam się, dlaczego w nazwie lakierów mamy słowo ombre. Pierwszy raz, kiedy zobaczyłam te emalie w zapowiedziach na stronie Lovely i obejrzałam zdjęcia, stwierdziłam, że muszą być tak bardzo metaliczne i błyszczące, że dają taki efekt. W końcu płytka paznokcia jest zakrzywiona, więc na brzegach lakier będzie się wydawał ciemniejszy, a jeśli będzie padać na niego światło, to dodatkowo rozjaśniony będzie środek - ot, ombre co nie? Nie jestem pewna, czy o to chodziło, ale nigdzie nie znalazłam żadnej informacji, która rozwiałaby moje wątpliwości. Na fanpage firmy ktoś o to pytał, ale został zignorowany. Gdzieś, ktoś zastanawiał się, czy to są lakiery magnetyczne - sprawdziłam z magnesem Golden Rose i ewidentnie nie są. Dlatego chyba mogę bezpiecznie założyć, że moje pierwsze przeczucia były słuszne. Tyko, że to tak naprawdę wtedy nie byłoby żadne ombre, a raczej chwyt marketingowy.

W zasadzie już byłam przekonana, ze mój tok myślenia był poprawny, ale na stronie internetowej Lovely znalazłam taką wzmiankę: W celu uzyskania efektu ombre wybierz odpowiednie kolory spośród kolekcji 5 metalicznych odcieni i stwórz niepowtarzalny look!, co nie do końca jest dla mnie jasne. Mam stworzyć ombre, żeby mieć ombre? Logiczne. Tylko na czym wtedy polega "ombrowatość" tych emalii? Czy wtedy każdy lakier do paznokci nie powinien mieć "ombre" w nazwie? W końcu większość z nich nadaje się do wykonania takiego efektu.

Metaliczne lakiery do paznokci | Lovely - Ombre Metallic Nail Polish | Numery 1, 3, 4, 5 Metaliczne lakiery do paznokci | Lovely - Ombre Metallic Nail Polish | Numery 1, 3, 4, 5

Jak wam się podobają te lakiery? Lubicie emalie Lovely? Który z odcieni najbardziej przypadł wam do gustu?

~ Natalia

Zobacz też:

8 komentarzy:

  1. Fajne nowości ślicznie się prezentuja

    OdpowiedzUsuń
  2. Mają coś w sobie, mimo że ja rzadko siegam po metaliczne kolory, to podobaja mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy chwyt marketingowy ;) kolory ładne, chociaż ja rzadko sięgam po metaliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja się pytałam na ich FB na czym polega ich ombrowatość. To już teraz wiem dlaczego nie dostałam odpowiedzi- te lakiery nie mają nic wspólnego z ombre! Dzięki za recenzję! ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa no właśnie! To przez Twój komentarz zaczęłam się tak nad tym zastanawiać :D

      Usuń
  5. Też się zastanawiałam na czym polega ten efekt ombre, ale widzę że to z ombre nie ma nic wspólnego :D niby można wziąć dwa lakiery i zrobić sobie ombre, ale to samo można zrobić z każdymi innymi lakierami. Albo ktoś od nich nie doczytał czym jest ombre albo wpisali modne słówko żeby przyciągnąć klientów :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Niby lubię błysk w każdej postaci, ale te lakiery jakoś mnie nie kupiły :)

    OdpowiedzUsuń

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin