Fixation

Paznokcie • Kosmetyki • Uroda

Gliss Kur Thermo-Protect | Olejek termoochronny do włosów podatnych na uszkodzenia

Suszenie, kręcenie, prostowanie... Ile muszą znosić wasze włosy? Ja przyznam, że moim czasem daję popalić (hehe). Staram się jednak zapewnić im zawsze jakąś ochronę przed działaniem wysokiej temperatury. Kosmetyk z dzisiejszego posta pomaga mi w tym na co dzień.

 Gliss Kur Thermo-Protect | Olejek termoochronny do włosów podatnych na uszkodzenia

Olejek kupujemy w przezroczystej, plastikowej butelce z atomizerem. Ja mój kupiłam w Rossmannie za ok. 25 zł, ale można go znaleźć w wielu innych drogeriach. Opakowanie wizualnie mi się podoba; sprawia wrażenie, jakby w środku zamknięte było coś "bogatego". Jeśli zerkniemy na skład to rzeczywiście znajdziemy w nim mnogość olejów - słonecznikowy, arganowy, z nasion krokosza barwierskiego, macadamia, z oliwek, z pestek moreli, ze słodkich migdałów i różany. Pełny skład odżywki (INCI) znajdziecie poniżej.

Isododecane, Caprylic/Capric Tri-glyceride, Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Extract, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olea Europaea Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Sesamum Indicum Oil, Octocrylene, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Cou Marin, Citronellol, CI 40800

Produkt ma intensywny zapach, w którym można wyczuć tą specyficzną, olejową woń. Na szczęście nie utrzymuje się on na włosach zbyt długo, szybko wietrzeje. Kosmetyk jest gęsty, treściwy, oleisty. Trzeba uważać z aplikacją, bo przy nałożeniu zbyt dużej ilości serum włosy wyglądają nieestetycznie i są obciążone. Niestety popełniłam ten błąd przy pierwszym użyciu i po kilku godzinach moje włosy były całkowicie oklapnięte, zbijały się w strąki i cóż... nie sprawiały wrażenia umytych ani wystylizowanych. Odżywkę kupiłam ok. 4 miesięcy temu i używałam jej mniej więcej raz na dwa dni. Zostało mi jej około 15% więc wydajnościowo nie jest źle.

Największą wadą tego produktu jest zdecydowanie funkcjonalność jego opakowania. Chociaż wydaje się, że to zwykła butelka z atomizerem, to coś jest z nią nie tak. Początkowo nie miałam z nią żadnych problemów, ale nagle zaczęła przeciekać, a olejek dosłownie wylewał się przez atomizer zalewając wszystko dookoła. Musiałam zwracać szczególną uwagę, żeby opakowanie zawsze było w pozycji pionowej. Przez to miałam też problem z psikaniem włosów tak, jak lubię, czyli trzymając głowę w dół.

Olejek przeznaczony jest do włosów podatnych na uszkodzenia i ma za zadanie chronić włosy przed szkodliwym działaniem wysokich temperatur. Właśnie w tym celu go kupiłam. Codziennie korzystam z suszarki, czasami też z prostownicy albo lokówki. Kiedy go używam, moje włosy lepiej się układają, trzymają się razem, nie puszą się. Zauważyłam też, że nie łamią się już tak bardzo jak wcześniej. Przy oszczędnej aplikacji ten kosmetyk sprawdza się naprawdę nieźle.

Znacie ten produkt? Lubicie kosmetyki do włosów Gliss Kur? Jak zabezpieczacie swoje włosy przed działaniem wysokiej temperatury?

~ Natalia

Zobacz też:

1 komentarz:

Facebook Instagram Pinterest Twitter Bloglovin