Odwzorowuję manicure sprzed 4 lat | Jak zmieniły się moje zdjęcia od 2013 roku? | #whenifirststarted

Całkiem niedawno mój chłopak poddał mi pomysł na stworzenie tego posta. Zerkając mi przez ramię, kiedy oglądałam zdjęcia innej blogerki, zachwycił się postępem, jaki zrobiła w ciągu kilku lat blogowania. Stwierdziłam, że może warto byłoby skonfrontować moje pierwsze zdjęcia i zdobienia, które opublikowałam na blogu około czterech lat temu z moimi dzisiejszymi wizjami i umiejętnościami.

Od samego początku blogowania zwracałam dużą uwagę na zdjęcia. Co prawda nie czytałam żadnych tutoriali, nie interesowała mnie kompozycja ani inne, fotograficzne terminy, ale zawsze starałam się, aby produkty były pokazane jak najlepiej (biorąc pod uwagę moje możliwości). Dzięki temu nie znalazłam takich, które uważałabym za wyjątkowo paskudne albo takich, za które mogłabym się naprawdę wstydzić. Te, które pokażę wam dziś pochodzą z moich pierwszych postów na tym blogu. Wpisów już nie ma, bo usunęłam je przy porządkach, które robiłam około dwóch lat temu, ale na szczęście zdjęcia się zachowały. Uff!

W tamtym czasie, kiedy blogi kosmetyczne nie były tak popularne, również panowała swego rodzaju moda na pewien typ fotografii. Tak jak teraz królują fotografie typu flatlay albo lifestylowe ze sprytnie wplecionym gdzieś kosmetykiem, tak wtedy zwykłe, proste zdjęcie produktowe to było to! Bez żadnych dodatków, kosmetyk był głównym punktem zaczepienia. Jedynym koniecznym akcesorium była biała kartka albo brystol, który zginało się w pół tak, aby jedna jego część służyła za tło, a druga za podstawkę. Wynikiem był po prostu kosmetyk na białym tle. I tyle! Nie będę ukrywać, że wtedy robienie zdjęć szło mi znacznie szybciej i w śmiesznym czasie można było obcykać hurtem wszystko co było w domu.

Fixation - porównanie zdjęć 1013 i 2018

Przykładową fotografią z początków bloga może być ta pokazana poniżej. Jakie zdjęcie zrobiłabym temu kosmetykowi dzisiaj? Tego konkretnego lakieru już nie mam, ale znalazłam niemal identyczną czerwień z tej samej serii, więc porównanie jest bardzo dokładne.

2013

Różnica pomiędzy moimi zdjęciami - zdjęcie z 2013 roku

2018

Różnica pomiędzy moimi zdjęciami - zdjęcie z 2018 roku

Moje pierwsze zdobienie paznokci, które pokazałam na blogu było jednocześnie pierwszą pracą w blogowym wyzwaniu paznokciowym organizowanym przez znajomą blogerkę. Po pierwsze - wcześniej malowałam paznokcie tylko jednym kolorem, więc samo zdobienie było dla mnie nowością. Po drugie - to było moje pierwsze zdjęcie dłoni i paznokci. Nie do końca wiedziałam jak najlepiej ten manicure zaprezentować, tak, żeby moje palce nie wyglądały jak paróweczki a dłoń jak ziemniaczana bulwa. Po trzecie - nawet nie wiecie jak bardzo dumna byłam z tego zdjęcia! Było ono wtedy moją najlepszą pracą i byłam nim zachwycona. Szczególnie zadowolona byłam z tego, że udało mi się uzyskać to rozmycie w tle. Ta ostatnia część była dla mnie bardzo irytująca, bo zrozumienie tego, że inni uzyskują ten efekt przy użyciu lustrzanki zajęło mi wstydliwie dużo czasu (i w ogóle co to jest głębia ostrości? Na co to komu? A dlaczego?). Dodatkowa ciekawostka - to był mój pierwszy kosmetyczny post na tym blogu, bo wcześniej pokazywałam tu tylko wykonaną przez siebie biżuterię (całkiem marną zresztą).

2013

Odwzorowuję manicure sprzed 4 lat - zdjęcie z 2013 roku

2018

Odwzorowuję manicure sprzed 4 lat - zdjęcie z 2018 roku

Tak przy okazji, możecie zobaczyć kolejny trend, na który się załapałam. Któraś z was pamięta ten czas, kiedy to był ten dobry sposób malowania paznokci? Mówię oczywiście o zostawianiu tej milimetrowej przerwy między lakierem a skórkami. Miało to przedłużać trwałość lakieru i wyglądać lepiej. O ile zgodzę się, że tak może rzeczywiście jest, jeśli alternatywą są zalane skórki, to wygląda to jednak jak stare mani z kilkudniowym odrostem.

Jako główną różnicę pomiędzy fotografiami na bloga wskazałabym przede wszystkim jedną rzecz - aparat. Kiedy zaczynałam, miałam pod ręką malutki, kompaktowy aparat BENQ, za który nie zapłaciłam chyba nawet 200 zł. Czasem zdjęcia wychodziły ciemne, nieostre i byłam pełna frustracji, że inni robią lepsze (nie zastanawiając się oczywiście dlaczego tak jest), ale mimo to miło go wspominam. W końcu dzięki niemu zaczęłam w ogóle prowadzić Fixation.

Co moje dzisiejsze zdjęcia mają wspólnego z tymi sprzed 4 lat?
  • Nadal bardzo lubię zwykłe, proste, białe zdjęcia na których nie dzieje się zbyt wiele.
  • Zdecydowanie bardziej wolę robić zdjęcia "portretowe" produktów niż układać flatlay'e.
  • Nadal mnie kręci rozmyte tło, ale teraz przynajmniej mam sprzęt którym mogę bez problemu ten efekt uzyskać.

Myślę, że warto czasem popatrzeć wstecz, żeby zobaczyć postęp, który się zrobiło, świadomie czy też nie. Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ciągle się zmieniamy i ulepszamy swój warsztat i niesłusznie wydaje nam się, że stoimy w miejscu. W końcu w życiu jest jak w Simsach - paseczek umiejętności powoli idzie do góry za każdym razem kiedy coś robimy. A ten mały czynnik żenady w postaci starych, nieudanych zdjęć sprawił, że przygotowanie tego posta było wyjątkowo łatwe i zabawne.

Jak zmieniły się wasze zdjęcia odkąd zaczęłyście blogować? A może macie jakąś inną umiejętność, którą ulepszyłyście z biegiem czasu? Pamiętacie jakieś stare trendy w blogowaniu?

Koniecznie pochwalcie się porównaniem swoich zdjęć używając hashtaga #whenifirststarted !
~ Natalia

Zobacz też: